Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Fotomisje

Sri Lanka i Malediwy - warsztaty z Marcinem Jamkowskim
Kwiecień-maj 2014


Sri Lanka i Malediwy
13-dniowe warsztaty fotograficzne
24.04–06.05.2014 r.


Wybierzcie się z nami w podróż życia na Sri Lankę i na Malediwy. Sri Lanka to herbaciana wyspa nazywana Perłą Oceanu Indyjskiego. Od wschodu obmywają ją wody Zatoki Bengalskiej, od zachodu otwarte wody Oceanu Indyjskiego. Pofałdowana dzikimi wzgórzami pokrytymi gęstym lasem tropikalnym, pełnym barwnych ptaków i rozwrzeszczanych małp, przedzierających się majestatycznie przez zarośla słoni. W centrum wyspy znajdują się górzyste tereny przybrane bezkresnymi plantacjami herbaty. Na wybrzeżu spienione fale oceanu i złociste plaże. Buddyjskie świątynie, pogodni, życzliwi ludzie, wspaniała przyroda, wszystko to sprawia, że Sri Lanka jest egzotycznym rajem dla spragnionych przygód podróżników. Gdy do tego dodamy dni spędzone na białych jak śnieg plażach jednej z zagubionych pośród oceanu rajskich wysepek archipelagu Malediwów, otrzymamy przepis na idealny plener fotograficzny.

O Fotomisji

Fotomisja w na Sri Lance to ekscytujący 13-dniowy plener fotograficzny, który prowadził ceniony fotograf i ambasador firmy Canon Marcin Jamkowski. W wyprawie wzięła udział grupa osób, które każdego dnia miały okazję fotografować przepiękne krajobrazy, niezwykłe miejsca i niesamowitych ludzi. Każda sesja fotograficzna została poprzedzona krótkim wykładem na temat technik robienia zdjęć w określonych warunkach, a zdobytą wiedzę w chwilę później można było wykorzystać w praktyce. Swoje postępy uczestnicy śledzili dzięki wieczornym dyskusjom, podczas których z Marcinem Jamkowskim przeglądali swoje najciekawsze zdjęcia i dowiadywali się, co zrobić, aby były jeszcze bardziej udane.

Partner Fotomisji

Partnerem Fotomisji była firma Canon, która wyposażyła uczestników w sprzęt fotograficzny.



Relacja

Były piękne kolory, magiczne światło, wczesne pobudki na wschody słońca i dyskusje o fotografii do późna w nocy. A przy tym poznawanie lokalnego kolorytu, oglądanie dzikich zwierząt, walka z żywiołami, ale przede wszystkim wyśmienite okazje do fotografowania!

Pojechaliśmy w siódemkę – Sławomir Chrószcz, Aleksandra Dziuba, Maciej Matlak, Maciej Przepiórka, pilot wyprawy Stanisław Skot Skotnicki, Antoni Supady oraz prowadzący warsztaty fotograficzne Marcin Jamkowski. Canon Polska wyposażył nas w zamawiany indywidualnie sprzęt fotograficzny, więc każdy mógł wypróbować jak się fotografuje swoim wymarzonym zestawem.


Aparat Canon EOS 5D MkII, obiektyw Canon EF 24-105 mm f/4 IS USM

Tropiki przywitały nas jak należy! Upałem, wilgocią i egzotyką. Już od wyjścia z lotniska w Colombo na Sri Lance, mimo późnego wieczoru, można było zlać się potem – temperatury dochodziły do 35 stopni, a wilgotność oscylowała wokół 90 proc. Naszym fotograficznym celem rozgrzewkowym był targ rybacki w Negombo, gdzie wszyscy sprawdzili jak im się fotografuje nowymi obiektywami i aparatami, by chwilę potem już wylądować w pierwszym celu wyprawy – sierocińcu słoni w Pinnawela.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon EF 24-70 mm f/2.8L

Osierocone w wyniku różnych wypadków słonie, które tam trafiają, nie wracają już do swojego dzikiego środowiska naturalnego. Uczą się, że kontakt z człowiekiem nie jest złą rzeczą, oferowane przez niego pożywienie całkiem smaczne i zatracają zdolność do samodzielnej walki o przetrwanie. Do końca swoich dni zostają wśród pobratymców.

Fotografowanie tych wielkich zwierząt wymagało odwagi i taktu. Odwagi, bo te kolosy potrafią zrobić krzywdę nawet przypadkiem i taktu by ich jednak nie płoszyć, a podglądać i wyczuć decydujący moment do naciśnięcia spustu. Świetnie się to udało Aleksandrze Dziubie, która pracowała na Canonie EOS 6D, lekkiej lustrzance pełnoklatkowej wymyślonej jako aparat do podróżowania. Ola uchwyciła moment beztroskiej zabawy dwójki tych wielkich ssaków.

Wieczorem dotarliśmy do Kandy, gdzie na moment „magic hour” trafiliśmy do Świątyni Zęba Buddy.


Aparat Canon EOS 5D MkII, obiektyw Canon EF 24-105mm f/4 IS USM

Według legendy opowiadanej przez miejscowych mnichów gdy zmarł Budda i jego ciało poddano kremacji, jedynie ząb ocalał z płomieni stosu pogrzebowego. Do dziś przechowywany jest w świątyni, jako jedna z najcenniejszych relikwii buddyzmu.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 135 mm f/2 L USM

Po sąsiedzku lokalni artyści robili pokazy sztuki ludowej i tańca. Najbardziej rozgrzały nas pokazy chodzenia po rozżarzonych węglach i połykania ognia. Fotografowaliśmy je przez bitą godzinę. Z pięknym zdjęciem wyszedł wtedy z sali Maciej Matlak, który korzystając niskich szumów nawet przy bardzo słabym świetle swojego EOS-a 5D MkIII i długiego jasnego obiektywu o stałej ogniskowej, uchwycił moment, kiedy płomień pieści niemal skórę performera. Wspaniała atmosfera tej fotografii świetnie oddaje nastrój panujący podczas pokazu.


Aparat Canon EOS-1D X, obiektyw Canon EF 70-200 mm f/2.8L IS II

Nazajutrz grubo przed świtem ruszyliśmy w góry. Świt zastał nas nieopodal wjazdu do Parku Narodowego Horton Plains. Poprosiliśmy kierowcę naszego busika by zatrzymał się gdy światło słoneczne rozganiało mgły z okolicznych dolin. Na jedną z takich sytuacji zasadził się Maciej Przepiórka. Wykorzystując swój długi obiektyw ze stabilizacją obrazu (nastawiony na 123 mm) był w stanie uchwycić cuda, jakie działy się ze światłem rozpraszanym na podnoszących się mgłach. Kontury egzotycznych drzew, które uchwycił w kadrze, dają wyśmienity kontekst gdzie powstała fotografia. Można się w nie wpatrywać i ciągle odkrywać nowe szczegóły.

W samym parku wędrowaliśmy przez kilka godzin po górskich szlakach dochodząc do miejsca, które niemal symbolicznie, Lankijczycy nazwali „Końcem Świata”.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon EF 24-105 mm f/4 IS USM

Skot, jak w skrócie przedstawiał się nasz pilot, czekał tam dłuższą chwilę, aż wiatr rozgoni chmury i mgły nadciągające od doliny. Ustawienie zoomu na szeroki kąt pozwoliło mu w sugestywny sposób pokazać ogrom tych gór i grozę przepaści nad jaką umiejscowiony jest ów „Koniec Świata”.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 135 mm f/2 L USM

W innym parku, który odwiedziliśmy – Parku Yala, Maciek zasadził się ze swoim ulubionym zestawem szybkiego aparatu i długiego, stałego i jasnego obiektywu, na pszczołojady – niewielkie, kolorowe ptaki, które od czasu do czasu przysiadały na krzewach niedaleko samochodu. Jeden z nich, niespłoszony skradaniem się fotografa, pozwolił się podejść na odległość zaledwie metra! Powstała fotografia, która z pewnością mogłaby znaleźć się na łamach niejednego magazynu publikującego zdjęcia dzikiej przyrody. Co ciekawe inni fotografowie siedzący tuż obok, nie zauważyli ptaka – a był tak blisko!


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon 70-200mm f/4L IS USM

Największą jednak atrakcją i tym, z czego Sri Lanka (dawniej Cejlon) jest najbardziej znana, stanowi herbata. Podróżując po wyspie kilkukrotnie podjeżdżaliśmy do różnych herbacianych plantacji. Dopiero w okolicach Nuwara Elija trafiliśmy jednak na wyśmienite warunki do fotografowania. Antoni Supady korzystając z poręcznego zestawu: długiego stabilizowanego zoomu i lekkiego aparatu, który dał mu swobodę w fotografowaniu, uchwycił scenę z wieloma planami pokazującą istotę procesu powstawania herbaty. Pokazał ciężką pracę Tamilek, które cały dzień zbierają listki (zawsze tylko trzy górne) z krzewów herbaty.


Aparat Canon EOS-1D X, obiektyw Canon EF 85mm f/1.2L II USM

Zupełnie inaczej do tematu herbaty podszedł Maciek. Kiedy trafiliśmy na Sumdarrama, palacza, który w upale dokładał drewno do pieca na plantacji herbaty, wszyscy rzucili się do robienia mu zdjęć. Jednak Maciek po zrobieniu kilku szerokich kadrów pokazujących jego pracę, cofnął się, zmienił obiektyw na prawdziwą perełkę w kategorii „szkieł” portretowych i z nim wrócił do palacza. Obiektyw, jakiego użył, pozwolił mu na zrobienie zdjęcia z przepięknym, miękkim światłem i niesamowitą atmosferą. Pokazał piękno tego człowieka.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon 70-200 mm f/4L IS USM

Również praca zwykłego człowieka zainteresowała – jako temat na zdjęcie – Olę. Skupiła się ona na sfotografowaniu tradycyjnych Lankijskich rybaków, którzy w okolicach Marissy łowią ryby na wędkę lub trzymając żyłkę w rękach siedząc na wbitych w dno palach. By pokazać rybaka znajdującego się daleko od brzegu, Ola użyła długiego obiektywu ze stabilizacją obrazu. Powstała nastrojowa fotografia, z sugestywnym konturem człowieka w ostatnim planie, która łatwo zapada w pamięć.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 24-105mm f/4 IS USM

Po tygodniu krążenia po południu Sri Lanki, jadąc na lotnisko, stanęliśmy na godzinę w dawnym portugalskim porcie Gallo. Sławek zauważył tam kilku śmiałków, którzy z murów obronnych dawnego fortu skakali do wody pomiędzy przybrzeżne skały. Mając szybki aparat o niskich szumach użył wyższej czułości by uzyskać krótki czas (1/4000) i uchwycić skoczka w niesłychanie dynamicznej (i nieco abstrakcyjnej) pozie. Świetnie wykorzystał sprzęt i nacisnął spust migawki w przysłowiowym „decydującym momencie”.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon EF 8-15 mm f/4L FISHEYE

Gdy po krótkim locie dotarliśmy na Malediwy, archipelag przywitał nas idylliczną scenerią. Śnieżnobiałe plaże, domki na palach zawieszone nad lazurową wodą... Łatwo się rozmarzyć! Z próby pokazania tej rajskiej dość atmosfery z tarczą wrócił Antoni. Do zrobienia zdjęcia na wysepce całkowicie zajętej przez hotel, użył obiektywu typu „rybie oko”. Dzięki temu tym bardzo szerokokątnym „szkłem” pomysłowo pokazał bardzo długi pomost, prowadzący w głąb oceanu, na którego końcu stanęło kilka domków. Z typowym dla rybiego oka zniekształceniem przestrzeni łatwo można sobie poradzić w jednym z programów do obróbki zdjęć (np. Canon Digital Photo Professional lub Adobe Photoshop Lightroom). Powstała fotografia symboliczna pokazująca łączność na Malediwach człowieka z naturą.


Aparat Canon EOS-1D X, obiektyw Canon EF 70-200mm f/2.8L IS II

Malediwy to nie tylko leniwe klimaty wczasowe! Maciek podjął wyzwanie i pokazał na czym polega jeden z najbardziej dynamicznych sportów uprawianych na wyspach – kitesurfing. Korzystając z opcji zdjęć seryjnych (w tym Canonie do 12 klatek na sekundę) chętnie wykorzystywanej przez fotografów sportowych, Maciek uchwycił świetnie ruch kitesurfera w momencie gdy ciągnięty przez latawiec na falach wyskakiwał z wody.


Aparat Canon 5D MkII, obiektyw Canon EF 8-15 mm f/4L FISHEYE

Aby nie ślizgać się w naszych warsztatach tylko po powierzchni, lecz docierać do głębi, ruszyliśmy na podbój „Wielkiego Błękitu” na Malediwach. W ekipie mieliśmy dwóch doświadczonych nurków, lecz również i pozostała piątka uczestników warsztatów zdecydowała się zejść pod wodę po czujnym okiem instruktora (na zdjęciu) w ramach programu dla początkujących „discover scuba”.


Aparat Canon 5D MkII, obiektyw Canon EF 8-15 mm f/4L FISHEYE

Świat podwodny okazał się być na tyle magiczny i wciągający, że wszyscy nurkujący wrócili na powierzchnię z solennym postanowieniem, że to nie ostatnie nurkowanie w ich życiu. Były korale, ukwiały, liczne ryby, żółwie, rekiny (szczęśliwie niegroźne) i płaszczki. Aby jednak w pełni docenić potencjał fotograficzny podwodnego świata potrzebny był dodatkowy sprzęt. Aparat został wyposażony w bardzo szeroki obiektyw – aby jak najbliżej podejść do fotografowanego obiektu unikając pochłaniania kolorów przez wodę. Trzeba też rzecz jasna było go schować do wodoszczelnej obudowy i dodać podwodny flash.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 135mm f/2 L USM

Wieczór po nurkowaniu sprzyjał poszukiwaniu tematów i kolorów. Maciek czekał do zachodu słońca i zrobił serię zdjęć hinduskiej modelce, do której fotografowania wybrał długi i jasny obiektyw. Dzięki czemu subtelnie rozmazane tło uwypukla jeszcze zmysłową urodę dziewczyny.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon EF 24-105 mm f/4 IS USM

Skot poszedł w swoich poszukiwaniach tematu na atolu Maafushi, gdzie mieszkaliśmy, w drugą stronę. Pokazał mało znany, surowy obraz Malediwów. Mając lekki aparat i uniwersalny zoom, łatwo było mu się dopasować do sytuacji i sfotografować szybką scenę na ulicy, kiedy po drobnym jak mąka plażowym piasku, na tle niezrozumiałych dla nas graffiti, kroczy muzułmanka ubrana na czarno od stóp do głów. Jego zdjęcie podkreśla egzotykę, zaciekawia, intryguje i zachęca do przeprowadzenia własnych poszukiwań czegoś więcej o historii i kulturze tego regionu, który łatwo można byłoby wziąć wyłącznie za turystyczny, tropikalny raj.


Aparat Canon EOS 6D, obiektyw Canon EF 24-70 mm f/2.8L II USM

Również na ulicy na Malediwach zdjęcia robiła Ola. Jej portret młodego chłopca wyróżnia się spośród licznych zdjęć robionych przez turystów świadomym i celnym użyciem małej głębi ostrości, które było możliwe przy tak jasnym obiektywie. Zaowocowało to kompozycją o ciekawej symetrii i niebanalnej kolorystyce. A jego piękne oczy widać, że śmieją się z sympatią do fotografki.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 24-105mm f/4 IS USM

Uciekając od turystycznych klisz, Sławek trafił na scenę w której dwaj mieszkańcy atolu odpoczywają w przerwie od ciężkiej, ale niesłychanie potrzebnej pracy. Układają worki z piaskiem, dzięki którym wyspa – wznosząca się zaledwie metr nad poziom morza – będzie bezpieczniejsza podczas kolejnego tajfunu lub tsunami. Używając stabilizowanego obiektywu o szerokim zakresie ogniskowych, fotograf mógł być jednocześnie szybki i elastyczny i dostosować się szybko do zmieniającej się przed aparatem sytuacji. Powstała fotografia o dużej sile przekazu.


Aparat Canon EOS 5D MkIII, obiektyw Canon EF 24-105 mm f/4 IS USM

Prawie dwa tygodnie spędzone na Fotomisji i warsztatach foto minęły jak z (palmowego) bicza strzelił. Wszyscy wróciliśmy z pięknymi wspomnieniami o orientalnych wyspach, dobrej zabawie i z tysiącami zdjęć!

Dziękujemy Canon Polska za wypożyczenie sprzętu dla uczestników ekspedycji oraz Relaksmisji za perfekcyjne przygotowanie wyjazdu.

Marcin Jamkowski
Autor jest uczestnikiem programu Canon Explorers

Program Fotomisji

Dzień 1 – 24 kwietnia – Warszawa - Colombo

Spotkanie w hali odlotów na Międzynarodowym Lotnisku im. Chopina w Warszawie na 2 godziny przed odlotem samolotu. Po odprawie biletowo-bagażowej wylot do Colombo

Dzień 2 – 25 kwietnia – Colombo – Pinnawala – Kanda

Przylot na lotnisko w Colombo. Wyruszamy odwiedzić sierociniec słoni w niewielkiej miejscowości Pinnawala. W Pinnawala będziemy mogli zobaczyć karmienie małych słoni. Po porze karmienia słonie udają się nad rzekę zażyć kąpieli – choć bardziej trafnym sformułowaniem był by tu słoniowy prysznic. Podczas wizyty będziecie mogli spróbować też przejażdżki na słoniu. Po wizycie w sierocińcu wyruszamy do Kandy, po drodze odwiedzając ogród przypraw i ziół. W Kandy odwiedzimy świątynie świętego zęba, muzeum batiku i jedwabiu. Wieczorem będziemy mogli zobaczyć słynne tradycyjne tańce z Kandy.

Dzień 3 – 26 kwietnia – Kanda – Nuwara Eliya

Po śniadaniu udajemy się przez przełęcz Ramboda do Nuwara Eliya. Po drodze zobaczymy Wodospady Ramboda oraz odwiedzimy fabrykę herbaty w Lobookellie.

Dzień 4 – 27 kwietnia – Nuwara Eliya – Horton – Nuwara Eliya

Zaraz po śniadaniu wyruszamy do parku narodowego równiny Horton aby zdobyć „Worlds End” – kilkusetmetrowe pionowe zbocze, z którego rozpościera się widok na cały płaskowyż. Po powrocie do Nuwara Eliya zwiedzamy miasto.

Dzień 5 – 28 kwietnia – Nuwara Eliya – Nanu Oya – Ella

Po śniadaniu czeka Was jedna z największych atrakcji Sri Lanki – udamy się na stację kolejową Nanu Oya, skąd pociągiem wyruszymy w zapierającą dech w piersiach podróż pośród zielonych zbocz wzgórz usianych plantacjami herbaty. Po przybyciu do Ella zatrzymamy się w Hotelu Mount Heavens.

Dzień 6 – 29 kwietnia – Ella – Yala – Tissahamarana

Z samego rana wyruszamy w podróż do Parku Narodowego Yala, po drodze zatrzymując się jeszcze żeby zobaczyć Wodospady Ella. W Parku Narodowym Yala wybierzemy się na Safari. Z pokładu samochodu terenowego można będzie zobaczyć żyjące w naturalnym środowisku słonie, a także wargacze, bawoły, guźce, sambary, krokodyle i wielu innych egzotycznych przedstawicieli miejscowego świata zwierząt w tym największą atrakcje Yale – lamparta. Na noc zatrzymamy się w Hotelu Hibiscus w Tissahamarana.

Dzień 7 – 30 kwietnia – Tissahamarana – Hikkaduwa – Negombo

Wyruszamy do Galle. W Galle zwiedzamy stare miasto, fort warowny, stare holenderskie i brytyjskie kościoły oraz muzeum. Po zakończeniu zwiedzania wyruszamy do Hikkaduwy. Po drodze zobaczymy osobliwość Sri Lanki - rybaków łowiących ryby siedząc na wbitych w dno morza palach. Po południu wyruszamy w stronę Negombo, gdzie spędzimy ostatnią noc na Sri Lance.

Dzień 8–11 1-4 maja – Negombo – Colombo – Male – Maafushi

Wcześnie rano wyruszamy na lotnisko. Żegnamy Cejlon, a witamy rajskie wyspy archipelagu Malediwów. Po przylocie do Mali czeka nas morska przeprawa na rajską wyspę Maafushi. Maafushi jest stosunkowo dużą, jak na standardy Malediwów, wyspą. Należy do atolu Kaafu. Czego spodziewać się można na wyspie? Rozgrzany do białości piasek, krystalicznie czyste wody oceanu, w którym stężenie błękitu znacząco przekracza poziom alarmowy, barwne rafy koralowe, lokalne drużyny małych piłkarzy przetaczające się z krzykiem przez plażę, radośni, życzliwi ludzie, palmy, kokosy czyli jednym słowem wszystko czego można by się spodziewać na rajskiej wyspie... Podczas pobytu na Maafushi będzie możliwość zorganizowania wycieczek fakultatywnych na pobliskie zamieszkałe i niezamieszkałe wyspy. Na cały dzień wrócimy też do Male, największego ma się rozumieć miasta kraju, by fotografować życie ulic tej niezwykłej „metropolii”.

Dzień 12 – 5 maja – Maafushi – Male

Ostatnie godziny na Malediwach spędzimy na plaży. Po południu czeka nas przeprawa do Male. Żegnamy rajskie wyspy i wylatujemy do Polski.

Dzień 13 – 6 kwietnia – Male – Warszawa

Przylot do Warszawy.

Miejsca, które zwiedzili uczestnicy